Over The Rainbow – z lat 30. XX wieku do…

Magia niektórych utworów przetrwała próbę czasu nie tylko za sprawą ich pierwotnego wykonania, ale także dzięki temu, że zagościła w sercach wielu artystów na całym świecie. Jednym z takich czarodziejskich utworów jest “Over The Rainbow” – piosenka wykonywana przez niemal cały muzyczny świat.

Czarnoksiężnik z krainy OZ

Cudowna opowieść i wspaniała Judy Garland w roli głównej. To wykonanie wspominałam już na naszym FanPage’u i Instagramie – warto jednak przypomnieć, że to Judy ta pięknie oddała fascynujący charakter piosenki napisanej przez Yip Harburga i Harolda Arlena. W tym wykonaniu z końcówki lat 30. XX stulecia zaczęła się podróż tego dzieła.

Istnieje wiele spopularyzowanych wersji “Over The Rainbow”, które chyba wszyscy znamy: Liza Minnelli, Israel “Iz” Kamakawiwo’ole, Rufus Wainwright i in. Utwór ten został zaśpiewany przez tyle głosów, że aż trudno je wyliczyć. Wspomnę jednak kilka urokliwych i ciekawych wersji, które dla Was mamy.

Wspaniałe kobiece ujęcia…

Jednym z najpiękniejszych wykonań “Over The Rainbow” jest wersja genialnej Barbry Streisand, gwiazdy m.in. niezapomnianej “Funny Girl” i “Hello, Dolly!”, którą możemy usłyszeć na jej albumie “One Voice”. Warto jednak wspomnieć także o Danie Rosemary Scallon, która w niezwykle urokliwy i dziewczęcy sposób przenosi nas do świata Dorotki w utworze z albumu “Love Songs & Fairytales”. Ciekawe i odbiegające od standardu wykonanie zaserwowała nam Abbe Lane w swoim późnym albumie (1980), “Rainbows”. To nietuzinkowe “Over The Rainbow” w wersji disco. Jak na owe czasy, jest to nowoczesny i odważny wariant, który znacząco różni się od klasycznych adaptacji utworu, do których jesteśmy przyzwyczajeni.

Sensualne, męskie głosy…

Najbardziej znanym, męskim wykonaniem “Over The Rainbow” może poszczycić się wspomniany już wyżej Israel “Iz” Kamakawiwo’ole. Utwór ten był także wyśpiewywany przez innych, cudownych artystów. Jednym z nich był Sammy Davis Jr., który wykonał tę piosenkę jako hołd dla Judy Garland. Czarujące są także aranżacje Vica Damone (z krążka “Over the Rainbow”) czy Livingstona Taylora (z albumu “Echoes”). Przyjemnie jest również wsłuchać się w zmysłowe, wciągające wykonanie Bobby „Blue” Bland ze “Sweet Vibrations”. Nieco odmienną, choć nadal bliską kanonowi, wersję zaprezentował John Martyn, łączący jazz, blues i folk, na swoim “Foundations”.

Wspólnota…

Jest coś niezwykłego w “Over The Rainbow”, coś, co sprawia, że mamy ochotę śpiewać ten utwór, zarówno sami, jak i wspólnie. Przyjemnie jest również posłuchać grupowych wykonań, których także nie brakuje. Ciepłe, relaksujące niedziele z The Cliff Adams Singers także nie zostały pozbawione tego czaru “Over The Rainbow”. Takiej wspólnej urokliwości możemy doznać za pośrednictwem tych artystów, dzięki albumowi “Sing Something Simple”. Natomiast bardziej dostojny i wzniosły charakter jest na za to dany dzięki “Climb Every Mountain”, płycie The Mormon Tabernacle Choir.

Gdy niepotrzebne są słowa…

Czasami jakiś utwór wywiera taki wpływ na kulturę, nasze zmysły i naszą świadomość, że niepotrzebne są słowa, abyśmy w pełni mu się oddali. Nie Inaczej jest z “Over The Rainbow”, które doczekało się także licznych adaptacji instrumentalnych, w tym: Lloyd Lindrotha na “Love Drops”, Arne Domnérusa (And His Big Band) z albumem “When lights are low”, Stana Kentona na jego “Sketches On Standards” oraz Dorothy Donegan w wydaniu “At The Embers With Dorothy Donegan”.

Z pewnością nie jest to koniec historii tego utworu. Kto wie, być może dzięki jego wyjątkowości, dowiemy się kiedyś co naprawdę znajduje się Somewhere over the rainbow…